Simpson Millar LLP
Cookies i polityka prywatnosci

Kontakt: 0800 634 1630



Katastrofa helikoptera w centrum Londynu a wypadki w miejscach publicznych

Wczoraj rano w pobliżu stacji Vauxhall na linii metra central line, helikopter zderzył się z dźwigiem stojącym przy nowopowstającym budynku w centrum Londynu. W środku był tylko pilot, który zginął na miejscu.

Oprócz pilota zginęła jeszcze jedna osoba – przypadkowy przechodzeń, 13 osób zostało rannych jednak londyńska policja nie wyklucza kolejnych ofiar z uwagi na fakt, że wypadek miał miejsce przy ruchliwej ulicy.

Według straży pożarnej wydarzenie miało miejsce niedaleko Wandworth Road w South Lambeth w centrum Londynu. Oddział strażaków zabezpieczył teren przy St. George’s Wharf, gdyż dźwig przechylił się w tym kierunku. Policja milczy na temat okoliczności wypadku. Potwierdziła jedynie fakt, że pierwsze zgłoszenie otrzymała o godzinie 8 rano.  Szef londyńskiej policji stwierdzil, że to cud, że nie było więcej ofiar. Policja opanowała pożar w około pół godziny.

„Usłyszałem przelatujący helikopter, później głośny huk, kiedy zderzył się z dźwigiem. Spojrzałem w górę i zobaczyłem, jak spada na ziemię, w pobliżu targu kwiatowego. Na nas spadały odłamki z uszkodzonego dźwigu, więc trzeba się było jak najszybciej stamtąd ewakuować” – relacjonował dla TVN24 robotnik, który był świadkiem katastrofy śmigłowca, który rozbił się w środę centrum Londynu.

Kolejny obserwator wydarzenia – Paul Ferguson powiedział, że maszyna runęła na ziemię i pojawiła się chmura dymu. Inni świadkowie opisują, że nagle usłyszeli głośny huk, a następnie doszło do eksplozji. Jeden z nich zauważył, że w miejscu, gdzie spadł wrak, stały wcześniej dwa samochody. Z jednego z nich strażacy wyciągnęli mężczyznę. Został on, wraz z resztą rannych osób, przewieziony do szpitala.

Według londyńskiej policji nie był to zamach terrorystyczny. Przyczyną mogła być gęsta mgła oraz brak oświetlenia na szczycie dźwigu, jednak te i inne okoliczności będą poddane szczegółowej analizie prowadzonej właśnie przez brytyjską komisję do spraw badania katastrof lotniczych.

Wypadki takie jak ten nie zdarzają się codziennie, jednakże w drodze do pracy, domu a czasem nawet po zakupy możemy stać się ich świadkami a czasem niestety też ofiarami. Co wtedy zrobić? Jakie działania podjąć? Z pewnością udać się do lekarza, jeśli nasz stan zdrowia uległ pogorszeniu. Kolejnym krokiem powinno być skontaktowanie się z prawnikiem. W Wielkiej Brytanii prawo szczególnie chroni ofiary wypadków, zapewniając im niejednokrotnie wysokie renty do końca życia. Warto zadzwonić pod bezpłatny (telefony stacjonarne, budki) numer telefonu 0 800 634 1630 aby porozmawiać z prawnikiem i dowiedzieć się jakie mamy prawa. Jeden telefon nie kosztuje nas zbyt wiele a konsekwencje jakie możemy ponieść z uwagi na niezabezpieczenie naszych roszczeń mogą okazać się z biegiem czasu katastrofalne w skutkach. Pamiętajmy, że mamy tylko 3 lata od dnia wypadku na zgłoszenie go prawnikowi. Prawnicy z Kancelarii Simpson Millar zawsze chętnie odpowiedzą na Państwa pytania.

Telefon kontaktowy  0 800 634 1630

Email: pytanie@simpsonmillar.co.uk